Pracujesz na etacie, ale czujesz, że to nie wszystko, co możesz osiągnąć? A może masz pasję, którą chciałabyś przekuć w coś więcej? Z mojego doświadczenia księgowej wiem, że projekt poboczny (side project) to często najlepsza droga do własnego biznesu. Oto dlaczego i jak się do tego zabrać!
Co to właściwie jest ten projekt poboczny?
To wszystko, co robisz „po godzinach”, obok swojej głównej aktywności. Może to być blog, rękodzieło, konsultacje, prowadzenie social mediów dla innych – cokolwiek, co sprawia Ci frajdę i ma potencjał zarobkowy. Najważniejsze, że robisz to na swoich zasadach i bez presji, że musisz z tego wyżyć od pierwszego dnia.
Dlaczego warto zacząć od projektu pobocznego?
Dywersyfikacja przychodów to nie żart
Serio, w 2025 roku poleganie na jednym źródle dochodu to jak chodzenie po linie bez zabezpieczenia. Sama to przećwiczyłam na własnej skórze – gdy pracowałam tylko na etacie, oszczędzanie szło jak krew z nosa. Każda złotówka była na wagę złota, a znalezienie kolejnych obszarów do cięcia kosztów graniczyło z cudem.
Ale gdy zaczęłam rozwijać Wyjaśniamy Finanse jako projekt poboczny? Nagle okazało się, że mam dodatkowy strumień przychodów. I wiesz co? Te same cele finansowe osiągnęłam dwa razy szybciej! To nie jest przypadek – to efekt mądrego podejścia do budowania swojej finansowej przyszłości.
Bezpieczne testowanie przedsiębiorczości
Tu nie chodzi tylko o pieniądze. Projekt poboczny to takie przedsiębiorczości „demo”:
- Uczysz się sprzedawać (bez presji, że nie zapłacisz rachunków)
- Testujesz różne modele biznesowe
- Poznajesz podstawy marketingu
- Sprawdzasz, czy w ogóle lubisz być przedsiębiorcą
Jak projekt poboczny może przerodzić się w biznes?
I tu dochodzimy do najciekawszej części. Bo widzisz, wiele osób myśli, że biznes musi powstać z wielkim hukiem. A tymczasem najtrwalsze biznesy często wyrastają właśnie z projektów pobocznych.
Moja historia? Zaczęłam od bloga o finansach, który miał być sposobem na aktualizowanie wiedzy podczas urlopu macierzyńskiego. Stopniowo rozwijałam go jako projekt poboczny, a z czasem stał się on moim głównym zajęciem. Dziś to pełnoprawny biznes, który daje mi poczucie spełnienia i niezależność finansową.
Jak to ogarnąć od strony formalnej?
Z perspektywy księgowej (a znam się na tym!) masz kilka opcji:
1. Działalność nierejestrowana
W 2025 roku limit to 3499,50 zł miesięcznie, czyli 75% aktualnie obowiązującego minimalnego wynagrodzenia. Minimum formalności, idealne na start!
2. Umowy zlecenie/o dzieło
Fajne na początek, ale uwaga – różnią się oskładkowaniem:
- Zlecenie = składki ZUS
- O dzieło = bez składek, ale zgłoszenie do ZUS (formularz ZUS_RUD)
3. Etat + mała działalność
Bezpieczeństwo etatu połączone z przedsiębiorczą przygodą. Idealne rozwiązanie, gdy nie chcesz od razu rzucać pracy na etacie.
Pułapki, na które musisz uważać
Próg podatkowy
W 2025 roku warto pilnować łącznych dochodów – po przekroczeniu progu 120 000 zł dochodu zapłacisz 32% podatku od nadwyżki nad tą kwotą. Lepiej to przygotować się na to zawczasu!
Wypalenie
I tu ważna sprawa – nie zajedź się! Serio. To, że możesz pracować 16 godzin na dobę, nie znaczy, że powinieneś. Projekt poboczny ma Ci dawać frajdę i rozwój, nie wykończyć Cię. Dbaj o work-life balance!
Szczerze? To nie dla każdego
I wiesz co? To jest OK! Nie musisz robić side projectu, żeby być wartościowym człowiekiem. Naprawdę! Ale jeśli czujesz ten przedsiębiorczy zew – projekt poboczny to świetny sposób, żeby sprawdzić, czy biznes jest dla Ciebie.
Podsumowując
Projekt poboczny to nie jest „plan B”. To może być Twoja droga do planu A – własnego, satysfakcjonującego biznesu. Tylko pamiętaj:
- Zacznij małymi krokami
- Nie rzucaj od razu etatu
- Testuj różne możliwości
- I przede wszystkim – baw się tym!
A Ty? Masz już swój projekt poboczny? A może dopiero o nim myślisz? Daj znać w komentarzu!



0 komentarzy